Niedziela, 29 Marca 2009
Kuczyński: ''Chwilowo mam dość roweru''
Kamil Kuczyński
Fot. PZKol/Paweł Urbaniak
Kamil Kuczyński w piątek zakończył swój udział w mistrzostwach świata. Trzy kolejne dni startów były dla polskiego sprintera bardzo męczące. - Czuję ten występ w całym organizmie - podsumował Polak.
- Dawno tak nie startowałem, aby przez trzy dni z rzędu być maksymalnie skoncentrowanym. Chwilowo mam dość roweru. Przede mną teraz dwa tygodnie odpoczynku. Nie wiem czy będę w tym czasie miał ochotę w ogóle wsiadać na rower.
- Starty w pana wykonaniu należy uznać za udane?
- Oczywiście najbardziej jestem zadowolony ze sprintu drużynowego. Zajęliśmy piąte miejsce z dobrym czasem, co jest bardzo obiecującym wynikiem na przyszłość. Myślę, że ta pozycja odzwierciedla nasz aktualny potencjał.
- Jak pan ocenia występy indywidualne?
- Zdecydowanie więcej obiecywałem sobie po keirinie. Niestety tutaj trzeba mieć trochę szczęścia, którego zabrakło mi w losowaniu. W pierwszej rundzie trafiłem na późniejszego mistrza świata, Niemca Maximiliana Levy’ego. Nie chcę się oczywiście tym tłumaczyć, ale pozostał niedosyt. Z wyścigu na 1 km (ósme miejsce - przyp. aut.) jestem bardzo zadowolony, bo chociaż nie udało się ustanowić nowego rekordu Polski, to pobiłem mój rekord życiowy. Ogólnie te mistrzostwa dokładnie pokazały mi, w którym miejscu znajduję się na tle najlepszych kolarzy na świecie. Wiem już nad czym pracować, aby poprawiać wyniki.
- Pozostali polscy sprinterzy też byli zadowoleni z występu na torze BGŻ Arena?
- Te mistrzostwa odzwierciedlają nasze aktualne możliwości. Mogło być troszeczkę lepiej, ale czuliśmy, że w przygotowaniach zabrakło nam trochę treningów na szosie. Niestety nie pozwoliła na to pogoda. Ogólnie w reprezentacji Polski widać postęp od ostatnich mistrzostw świata. Takie kraje jak Niemcy czy Australia są jeszcze poza naszym zasięgiem, ale gonimy Holandię, a z Czechami i Ukraińcami już rywalizujemy jak równy z równy, a przecież oni przed rokiem byli od nas lepsi. Brakuje nam jeszcze jakiegoś sukcesu, miejsca w pierwszej szóstce. Byłem tego bliski w wyścigu na 1 km, ale się nie udało.
- Poziom mistrzostw świata był wysoki?
- Tak, świadczą o tym rekordy świata, jakie padły w BGŻ Arenie. Dla mnie największą niespodzianką jest reprezentacja Malezji. Widać, że kolarze z tego kraju znaleźli jakiś złoty środek treningowy, bo są idealnie przygotowani pod względem szybkościowym, siłowymi wytrzymałościowym.
- BGŻ Arena sprawdziła się w roli gospodarza mistrzostw świata?
- Na pewno tak. Słyszałem wiele pozytywnych na temat toru. Dla nas najważniejsze jest jednak, że mamy gdzie trenować. Skończyły się wyjazdy na treningi gdzieś za granicę. Teraz możemy spokojnie przygotowywać się w Polsce. To na pewno zaowocuje wynikami.
Źródło: "tor-pruszkow2009.pl"